Powoli zaczynamy wakacje...

Daaawno już nie miałam takiej chwili dla siebie, stąd też takie zaniedbania na stronie i w galerii, ale teraz to naprawię ;)

Co prawda wczoraj przyjęliśmy grupę 250 os. i to tylko kolonistów, o reszcie nie wspominam. Przez upały zaczynamy mieć problem z "kukułkami" próbującymi się bezprawnie dostać na basen. Na szczęście do sklepiku przynajmniej na 3 tyg. znalazłam kogoś i mam trochę więcej czasu, zaś na studiach wszystko pozaliczane, no może prócz pleneru, który ma się odbyć we wrześniu, a poza tym teraz tylko w sobotę wyjazd po wpisy, potem wesele (przez, które musieliśmy odłożyć wyjazd do Jeleniej i przy okazji wystawę w Czechach). Zaś w niedzielę udało nam się wykraść dla siebie i jedziemy z Gisem do Nowego Sącza, ostatnio we Wrocku zauważyłam, że dobrze mu robią takie wypady. Robi się bardziej wyrozumiały dla dużych aut, tramwaje, pociągi go nie ruszają, a już na pewno nie ludzie, oni mogą wszystko, zaś inne psy: "Wara, chyba że jesteś szczeniakiem, albo potulną sunią, bo inaczej będę bronić pańci i naszego miejsca.". Poza tym to już będzie jeden z ostatnich takich wyjazdów mało osobowo-psich. Potem to już minimum dwójka będzie wystawiana, dziś nawet przyszły potwierdzenia z Sopotu, zaś zgłosiliśmy się już do Torunia. Co prawda nie wiadomo w jakim składzie przyjedziemy na obóz i na jak długo, ale jest pewne na 1000%, że będziemy, potem odpoczynek nad morzem, połączony dodatkowo z wystawami i zwiedzaniem. Już się doczekać nie mogę.

Poza tym, ukrop u nas jak chyba wszędzie, psiaki leża albo w wykopanych dziurach, schowane w trawie, lub w budach, w cieniu. Nikomu nic się nie chce, choć i tak schowani jesteśmy w lesie, jest więc znacznie chłodniej niż wśród pól czy w mieście. No rower to się buraskom nie chce, choć na spacer mają chęć o każdej porze i w każdej ilości. Najchętniej nad rzekę oczywiście, dobrze, że wokół nas wód nie brak ;) Tymi szaleje za nimi jeszcze bardziej niż kiedyś i już jest wybrany dla niego psiak, sunia, która jednak pojawi się dopiero za jakieś dwa, latka, tak by był wstanie brać czynny udział w wychowywaniu i pielęgnowaniu jej. Ostatnio przybłąkał się do nas zadbany york - jak się później okazało, właścicielka nie dopilnowała psiaka będąc na imprezie firmowej :/, pozostawię to lepiej bez komentarza- i to głównie Tymcio się nią zajmował, wreszcie psiak jego rozmiarów, którego z taką radością prowadzał na smyczy i oddawał swoje zabawki jej , byle się nim zainteresowała. Wilczakówny oczywiście niezbyt były zadowolone z mini futrzaka, przecież byłby lepszy w formie przekąski ;), ale czas z małą szybko zleciał.
Co zaś u samych psiurów?
Upał = się spanie.
Ish jako jedyna zaczęła dorównywać wielkością Balemu - w szerokości, przyytyło się jej strasznie. Gdy tylko idziemy nad rzekę, to sekund pięć już jest na środku koryta i robi ukochane kółka. Jej i Balemu upał najbardziej doskwiera i rozleniwia. Oczywiście cała łysa, w tym zaś nie odstępuje jej Kala, całkiem zero sierści, ale jest w doskonałej formie ogólnej, czyli idealna waga, jak zawsze wieczne adhd i chęć do ciągłego coś robienia. Kala jest też naszym mistrzem w robieniu dziur, do tego stopnia, ze jeden budynek zaczął pękać po jej ostatniej wilczej norze - z 6 lub 7 metrów w głąb(a jak ją rozmyślnie ukryła;) ), to jest jej sposób na uniknięcie słońca. Widać, że jej się ładnie oczka rozjaśniły, na główce trochę brązu, ech moja cudna, teraz tylko, żeby ze Słowacji przysłali mi kopię rodowodu jak najszybciej i lecimy na RTG- HD i ED -, w końcu z 10 psiaków zdecydowałam się dla niej na pewnego przystojniaka z super rodowodem, i plusami, które potrzebuje. Dodam jeszcze, że to jest suka z mega wyskokiem, ostatnio wskoczyła do pokoju przez okno, u Ani, które jest na wysokość 2 i pół metra, i to z miejsca (dodam, że motywacją był świeżo upieczony sernik;) )!!!!!!!! Co jak co, ale ten miot tylko dla sportowców ;)
Bali, jak to Bali, mega futro, mega psiak i oczywiście główny koncertowy, czyli jak jakiś psiak na ośrodkach zawyje nie omieszka nie odpowiedzieć ;) Główny współlokator dziurowych hoteli Kaliny.
Gisu, łysy, ale dalej z pięęęęknym ogonem i resztą,wyliniał jak wilk, nawet w kryzie, poza tym teraz to widać jego nogi, i ten ruch ;) Jeszcze większy pieszczoch i teraz główny pan na włościach, ogólnie teraz tylko z Balim mają co jakiś czas "pogaduchy" , które Bali zlewa i bez krwi obywa się okazywanie kto jest number 1. Nawet Ish została zdegradowana, choć to na podwórku, bo poza nim Gis jeszcze widać luka na nią i jej poczynania. Ogólnie główny miłośnik wody, bo Kala z Balim, reflektują na moczenie łap, max podbrzusza, no tylko chyba Ish go może przebić. Co tu jeszcze mogę dodać? Z chłopaszka stał się facetem, co widać choćby z zainteresowania suczkami i od razu podniesionym ogonem z podniecenia ;) oraz niechęcią biegania, za co ostatnio zresztą przegrał ;) Ale to cieszy, w końcu to wilczak, a nie maszynka, jak niektóre rasy.

Teraz marzymy tylko o tym by minęły upały, życzę duuużo cienia i przyjemnego wietrzyku oraz udanych wakacji!!