Światowy Dzień Zwierząt...czyli jak go spędziliśmy.

Od rana dzień ten okazał się baardzo leniwy, nie licząc porannego wyjazdu Bartka, z bandą spaliśmy do prawi 10-tej rano!!!! Za oknem przywitało nas wspaniałe słoneczko i cudnie kołyszące się korony drzew. Potem jeszcze trochę poleniuchowaliśmy i wybraliśmy się na pierwszą część spaceru: czyli z wariatami ( ze względu na mój stan, Tyma i jeszcze wielu wczasowiczów na ośrodkach, w tym tych z wolno biegającymi, małymi, wkurzającymi i "morderczymi" psiakami, postanowiliśmy na spacery pójść w ratach) Balim i Kalą.. Oj oni to raazem potrafią szaleć!! Jako, że nie miałam już rąk do aparatu zdjęć brak. Po powrocie Kala dostała krwawą kość, a że Bali za takimi nie przepada dostał wędzone ucho.
Po południu poszliśmy z wielką Ishtarką i Gisem, na kolejny spacer, po powrocie znów smakołyki, a wieczorem na podwórku postanowiłam spróbować porobić jeszcze kilka zdjęć. Jednak przy całej bandzie uzyskanie jakiejkolwiek formy ostrości było niemożliwe tak więc, postanowiłam obfotografować główną parę tego dnia. Czyli Gisa i Ishtar, czyli przyszłych mamusię i tatusia. Tymi mógł wreszcie poszaleć z burasami, bo tak to ciągle tylko miedzy nami śmigały i za nic nie można było złapać żadnego za ogon ;)
Młody już wie, że jest wyżej w piramidzie hierarchii niż one i tak pilnuje by dokładnie jadły, nie znikały mu z oczu ( bo od razu je woła ), a jak zaczynają śpiewy lub głośno szczekały to zaraz je ucisza;), Gisa uwielbia łapać za ogon, co mu niespecjalnie przeszkadza, a do Ish się przytulać. Kiedy zaś psiaki go całują to od razu się chowa, żeby za dwie sekundy pokazywać gdzie go całowały i znów za nimi lecieć. Miśki "chyba" też lubią tego naszego Tymcia, bo z jego dłoni to nawet trawę smacznie wcinały ;).
Zdjęć niedużo i raczej kiepskiej jakości, ale powinny się niedługo pojawić w galerii w dziale "razem".
Podsumowując, razem z Tymciem z tych psot wróciliśmy umorusani od stóp do głów, ale szczęśliwi baardzo, psiaki też miały na pyszczkach prawdziwe uśmiechy... Aż szkoda, że ten dzień tak szybko się skończył..ale jeszcze wieele takich dni przed nami i to jest cudowne. Wszystkim, życzymy równie udanego dnia zwierząt co nasz;)