Gdy gaśnie gwiazda na niebie...

... powiadają, że wówczas odchodzi ktoś bliski...
Dla nas zgasła...
Kala.. Kalinka.. Kalka.. Kalunia... Parszywiec... Wredota... Iskierka.. ADHD...
Jak by jej nie nazwać, to była ona, jedyna w swoim rodzaju, przebyła do nas długą drogę, nie znała jednak strachu, zawsze hop do przodu, nawet kiedy miała połamane śródstopie, to jej nie przeszkadzało by pościgać sarenkę. Niesamowicie odporna na ból, zawsze pełna energii, a jednak najbardziej posłuszna w stadzie. Charakterna, jednak za swoimi poszła by i do piekła. Rewelacyjna ciocia... niania, do dzieci, jak i do szczeniąt.. Moje marzenie, jej rodowód, jej eksterier, jej charakter, jej zapał do pracy...
..a teraz.. teraz jej tak po prostu nie ma????? TAK NIE MOŻE BYĆ!!!!! TO NIE FAIR!!!!
Miała jeszcze tyle życia przed sobą.. a teraz.. leży tam gdzie nie powinna leżeć.. Tak wierzyliśmy, że z tego wyjdzie, że da radę, ale przyszedł moment, że i ona miała dość.. Trucizna zwyciężyła, zwyciężyła nawet ją!!!! ;(((((
Jak mogą być tacy ludzie na świecie, że chodzą i trują psy?!?! Jak można być tak... tak.. brak mi słów!!! Wiedziałam, że to spotkało naszych sąsiadów, ale myślałam, że jednak jesteśmy na tyle daleko, że nas to nie do sięgnie, że do nas nie przyjdą.. że.. ech...
Walczyliśmy od jakiegoś czasu.. święta koszmar.. starałam się, żyć normalnie, normalnie funkcjonować, bo przecież miało być dobrze, miało się udać, miało się nie myśleć pesymistycznie i skupiać na pozytywach otaczającego nas świata.. a tu BAM! i koniec.. Chłopaki chore, gorączka 39 stopni.. i rozkleić się nie można, chyba, że nocą.. pustą, ciepłą nocą, gdy do przytulenia pozostaje tylko reszta futrzastej bandy.. tak by nie smucić tej dwunożnej części. Staraliśmy się cały czas śmiać, cieszyć, bo dziecko cierpi bardziej niż my gdy traci przyjaciela, gdy odchodzi ktoś, kto był przy nim od zawsze i ono nie zapomina tak łatwo o nieee, a już jedna tragedia w zeszłym roku nas dopadła to wystarczy.. Ale jak tu funkcjonować, gdy nie ma tego wariata, ktory by i w największym dołku humor poprawił swoją wiecznie rozdziawioną, wesołą mordką, która tylko czekała by coś spsocić, by działać....
Jak.. jak tu wrócić do normalności?? No jak??? Jak tu być bez tej małej wojowniczki i opiekunki zarazem?????

;((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((