Crying Wolf Gisotsu

O Gisu | Galeria | Osiągnięcia | Bonitacja & SM | Rodowód | Rodzice

Potomstwo

Crying Wolf GISOTSU

Data ur.: 08.12.2008

Rodzice: Flash x Argo


Badanie na HD: HD-A (wolne od dysplazji biodrowej)

Badanie na ED: 0-0 (wolne od dysplazji łokciowej)


Zdjęcie wpisu w rodowodzie (Ocena polskiego weterynarza, jak i słowackiego):
zdjęcie

Badanie na DM: N/DM

Gisotsu, czyli z wierzeń baskijskich Wilkołak, innymi słowy: człowiek przemieniony w wilka. Tak też postrzegam czasami młodego, bo jest niezwykle mądry, potrafi myśleć samodzielnie i jest bardzo niezależny. Ma swój świat jak każdy człowiek. Jest też niesamowitym pieszczochem, a jednocześnie nie jest psem ‘słabym’ zdaje sobie sprawę o swojej wartości i nie jest strachliwy. Straszna z niego zaczepa, bo nawet kiedy reszta mu odpuszcza, to ten chyc chyc i za futerko na pupie łapie. Prawdziwy z niego facet, czyli zawsze musi… ’pachnieć’. Bez trudu znajduje różne niespodzianki w trawie i nie omieszka żadnej pominąć, po czym wraca do domu łaciaty – dzięki Bogu, że lubi się kąpać. Tak, tak, to pierwszy wilczak w moim życiu, który podczas czy to kąpieli czy prysznica.. wskakuje mi do wanny! Gisu jest mieszanką Kali i Ish, ma w sobie spokój wewnętrzny i umiejętność zdystansowania się jak Ishtar, tak samo szybko załapał, że w domu jest odpoczynek, zabawy i psoty z resztą psów na dworze. Po Kali zaś jest straszne ADHD, ma w sobie taką samą radość i pomysłowość oraz.. zamiłowanie do owoców! Piski, krzyki, płacz czy chichot dziecka nie robią na nim wrażenia, jest bardzo za małym. Ma w sobie też coś z arystokraty, nigdy się nie pcha na łóżko gdy już są na nim wszyscy, musi być puste lub tylko ludzka część stada inaczej idzie do drugiego pokoju. Jednak nie na wygodny dywanik, czy kanapę, ale tylko na koce ułożone dla Tymka, które są szczególnie miękkie. Zbój jak to zbój pomysłów tysiąc na minutę, jednak zawsze znajdzie chwilę by się poprzymilać. W aucie zawsze musi być choć by nosem oparty o człowieka, ewentualnie jak najbliżej mnie, no chyba, że cały tył jest dla niego ;) Jest też strasznym łakomczuchem i jak reszta serek oraz mięsko kocha, o surowym i wędzonym nie wspomnę. Do tego wszystkiego akrobata – schody, szafki, parapety i cała reszta, już ślad jego łap nosi ;) Pies prawdziwie towarzyski, nie boi się ludzi, ani psów, czasem aż mnie to przeraża, bo się boję, że trafi na jakiegoś nieprzyjacielskiego stwora. Na wystawach kompletny luz, póki co pięknie daje sobie wszystko sprawdzić i wszędzie zajrzeć.

Hmm.. co jeszcze mogłabym o nim powiedzieć? Eksterier? Piękne krótkie uszy, jaśniutkie oko, o migdałowym kształcie, wilcza, ruda barwa, wilcza głowa, długie, wspaniałe, nogi, mocne łapy, cudna głowa, długa szyja, zgryz prawdziwie wilczy. Jak dla mnie perełka, no ale w końcu miało się to pierwszeństwo wyboru, a wybór był konsultowany z niejednym specem od rasy. Zachwycił już nie jednego sędziego, nawet jeśli na wystawie był tylko jako kibic. Gisu jest już Młodzieżowym Championem Polski,Słowacji. Litwy też mógłby skończyć,bo w końcu z łatwością zdobył dwa pierwsze JN, zaś ostatniego brakującego, nie byłoby trudno dobrać, szczególnie, że na Litwie, rzadko kiedy spotyka się konkurecje, stawki są raczej po jednym psiaku w klasie. Ale... ja się pomyliłam i sądząc (iż na Litwie można jak w Czechcach czy na Słowacji, dobrać jeden CAC z pośredniej), wybrałam sobie termin mi bardziej dogodny i miasto bliższe niż Wilno(poza tym Wilno idzie się znudzić;) ). Dlatego Gis, przez zwyczajna pomyłkę pańci, nie skończył jednego Ch. ale płakać po tym nie mamy zamiaru ;). Na ukończeniu ma Dorosły Championat Słowacji, Polski, Litwy. Gdzie indziej jeszcze nie miał okazji się pokazać, ale jestem pewna, że i tam podbije serca ludzi.

Jest też już pewne, ze jest w 100% zdrowy, badanie na dysplazje miał przeprowadzoną dwukrotnie. Raz na Słowacji, u samego doktora Karpjaka, którego wybrał Klub rasy i to u niego są prześwietlane wszystkie CzW Słowacji, drugie zaś badanie miał robione w Polsce, u dr. Blenau, która jest bardzo dokładna w swojej pracy. Wynik stawów biodrowych oczywiście takie samo czyli A/A , oba czyściutkie, bez podejrzenia dysplazji, wynik stawów łokciowych, również 0/0 czyli w pełni zdrowe!

Mogę dodać, że jak i reszta bandy ma bardzo silny instynkt stadny, jak do tej pory od nas nigdy się nie oddalił, nawet zostawiony sam. W końcu jak na wilka przystało ;) Strasznie się cieszę, że jest ze mną. To cudowny psiak, to tak mimo wszystko w dużym skrócie.